Człowiek uczy się całe życie

Dziękuję Pani Marzannie Radziszewskiej za pełen niezwykłej wiedzy i inspiracji weekend. Głowa paruje. Na początku roku zrobiłam sobie mapę marzeń z myślą przewodnią, że to będzie rok „Miłości, podróży i relacji”. W dobie koronawirusa, czuje, że udział w Akademii Psychobiologii będzie dla mnie niezwykłą oraz pełną przygód i odkryć podróżą w głąb siebie. Dziękuję i chylę czoła dla Pani mądrości i ciepła.

Dziękuję Tomaszowi P. Misztalowi za „popchnięcie” mnie do tej decyzji – w dużej mierze, to dzięki Tobie tu jestem.

Dziękuję sobie za odwagę do odkrywania siebie prawdziwej oraz uzdrawiania trudnych emocji z poziomu akceptacji i bezwarunkowej miłości.

Na zajęciach Akademii uczymy się między innymi jeszcze lepszego kontaktu z własnym ciałem oraz emocjami. Praktykujemy różne techniki uwalniania emocji m.in. tę autorstwa Dawida Hawkinsa. Dla mnie, już od dawna, ruch rozumiany jako trening czy taniec, jest potężnym narzędziem do radzenia sobie z różnymi emocjami. Pozwalanie sobie na odczuwanie emocji to ogromny krok w drodze do zdrowia. Emocje są językiem ciała. Warto je zauważać, odczuwać i wyrażać w bezpieczny sposób. W bezpieczny dla siebie i otoczenia, tak aby nie działały przeciwko nam – czego przykładem są choroby autoimmunologiczne oraz, aby ich niekontrolowane wyrażanie nie rujnowało naszych relacji z otoczeniem.

Moja Droga nauki wyrażania trudnych emocji jest długa i wyboista. Przeszłam już chyba wszystkie etapy nauki i każdego dnia uczę się na własnych błędach, jak to robić jeszcze lepiej, z troską i szacunkiem dla siebie i innych. Mam wrażenie, że dla Kobiet odczuwanie i wyrażanie złości jest szczególnie trudne… bo przecież „złość piękności szkodzi”. A tak naprawdę złość potrzebna jest każdemu z nas do określania granic. Jak można ją wyrażać w bezpieczny sposób? Pisząc list i uwalniając trudne emocje na piśmie. Albo krzycząc do poduszki (tak, aby sąsiedzi nie wezwali policji) lub w samochodzie, albo pod wiaduktem w momencie, gdy przejeżdża pociąg. Można też wypocić je podczas treningu. Mi osobiście nic tak nie pomaga jak ten ostatni pomysł. To nie musi być nie wiadomo jak długi trening. Wystarczy krótka przebieżka wokół Błoni, a nawet 4-minutowa tabata. 💪

Trening jako terapia? Pewnie, czemu nie? Grunt to poznać siebie. Szczególnie teraz, kiedy żyjemy w czasach wywołujących różne, często skrajne emocje. Dlatego tym bardziej potrzebujemy skierować się do swojego wnętrza, poznać instrukcję obsługi siebie, znaleźć punkty oparcia w sobie. Dzięki temu będziemy czuć większą sprawczość i wewnętrzną moc. Czego sobie i Wam z całego serca życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *