Wiosną 2023 roku z grupą kilkunastu Kobiet spędziłyśmy Weekend Kobiecej Mocy z Pilatesem i Gimnastyką Słowiańską. Tym razem ugościło nas cudowne miejsce – Nowica Łan w Beskidzie Niskim. Spałyśmy w odnowionej chacie z bali, z dala od miejskiego zgiełku, skąpanej w naturze, w otoczeniu pól, rzek i lasów. Było to miejsce idealne, aby odpocząć i naładować baterie.


Nasz pobyt rozpoczęłyśmy w piątek o 17:00 kolacją, a następnie zasiadłyśmy do wieczornego kręgu, aby się lepiej poznać i podzielić intencjami, z którymi przyjechałyśmy w sercach. Po powitalnym kręgu miałyśmy zajęcia Pilates dla kregosłupa, aby zadbać o nasze ciało po podróży.


Następny dzień rozpoczęłyśmy od porannej praktyki Powitania Jaryło. Powitanie Jaryło to słowiańskie Powitanie Słońca. Jaryło to według tradycji dawnych Słowian Bóg Słońca, inna nazwa to Ojciec Słońce lub Bóg Ojciec. W Powitaniu Jaryło główna sekwencja jest połączeniem nieba z ziemią, a tym samym połączeniem energii męskiej i żeńskiej w nas, połączeniem Matki Ziemi i Ojca Słońce. Poczuciem całości i pełni, która jest w nas, z której rodzi się moc, obfitość, płodność i wszelkie narodziny, wielkie stworzenie. Rytuał możemy wykonywać na poziomie ciał fizycznego oraz na poziomie energii. Na poziomie ciała fizycznego pracujemy, aby rozciągnąć z rana nasze ciało, rozluźnić i uelastycznić je, aby nasze kości, mięśnie, stawy, ścięgna nam podziękowały. Ponadto wzrasta krążenie krwi, zatem wszystkie narządy dotleniają się i odżywiają.


Poćwiczyłyśmy także zestaw dnia z Gimnastyki Słowiańskiej, który wylicza się na podstawie daty, godziny i miejsca, w którym odbywa się praktyka.


Po tak rozpoczętym dniu ruszyłyśmy do kuchni, gdzie czekało na nas przepyszne śniadanie przygotowane przez wspaniałego Łukasza z Nowicy, który przez cały pobyt był naszym opiekunem i gospodarzem domu. Dzięki niemu, mogłyśmy odpocząć od gotowania i delektować się pyszną jaglanką, zupami, pastami i…rybą bez ryby. Wszystko było nieziemsko pyszne i pięknie podane.





Akurat tak się złożyło, że nasz wyjazd przypadł na czas, który w kalendarzu wedyjskim nazywa się Akszaya Tritia, czyli dzień w którym spełniają się marzenia. W tym roku był to dzień 22 kwietnia. Taki dzień występuje jeden raz w roku, kiedy to energie wszechświata równoważą się. Słońce i Księżyc przebywają w tzw. przestrzeni egzaltacji. Kiedy te ciała niebieskie przebywają w tym miejscu, powstaje szczególna harmonia energii męskiej (YANG) i żeńskiej (JIN). Kiedy Słońce i Księżyc czują się doskonale, wszechświat może nam przekazać swoje błogosławieństwa. Przez cały dzień kierowałyśmy myśli w kierunku manifestowania swoich marzeń, tego co dla każdej z nas jest ważne oraz pracowałyśmy z podświadomością.
Były także tańce, medytacje i praktyka gimnastyki słowiańskiej, której moc polega na tym, że podczas praktyki otwieramy trzy główne źródła Kobiecej Mocy: intuicję, serce i łono. W łonach kobiet jest moc kreacji, moc nowego życia. Warto tę moc poczuć i potrafić ją odpowiednio ukierunkować dla dobra siebie, swojej rodziny i całego świata.


Podczas naszego pobytu nie zabrakło też czasu na treningi dla zdrowia kręgosłupa i mięśni dna miednicy, zajęcia Pilates, automasaże, sesje oddechowe i relaksacyjne.




A w czasie wolnym każda z nas robiła to na co miała ochotę. Opcji było wiele: spanie, korzystanie z masaży ajurwedyjskich, odpoczynek na na hamaku, spacer po lesie, saunowanie i wiele więcej.


To był magiczny czas. Jeśli masz ochotę wybrać się ze mna na taki weekend, wszystkie szczegóły najbliższego wyjazdu znajdziesz w zakładce Weekendy. Zapraszam Cię bardzo serdecznie!
