Kobieta w górach

Zmiany, zmiany, zmiany…

Cześć Kochana, chciałam Ci trochę opowiedzieć o zmianach, przez które aktualnie przechodzę. Właśnie się zbieram do Krakowa, gdzie czeka mnie pracowity tydzień. Będę prowadzić treningi, zajęcia Pilates i robić masaże Kobido 🙂 I zamierzam się też wyspać, bo ostatni weekend spędziłam aktywnie na skitourach w Tatrach. Dla mnie sen to absolutna podstawa podstaw, aby mieć energię potrzebną do życia.

Kobieta

Pewnie wiesz albo i nie, że od ponad miesiąca mieszkam w Krynicy. Wyprowadziłam się z Krakowa, bo życie jakie tam wiodłam nie przynosiło mi takiej satysfakcji o jakiej marzę. A że mam przekonanie, że każdy z nas zasługuje na szczęście (ja też), to po zrobieniu rachunku zysków i strat, podjęłam tę, jakby nie było, dość trudną decyzję. Z jednej strony trudną, bo wiadomo, że zmiany rodzą lęk, a z drugiej strony dającą ogromną wolność i poczucie wewnętrznej sprawczości i mocy. Poczułam, że ta decyzja jest na ten moment najlepsza dla mnie i mojego synka. Daje nam poczucie bezpieczeństwa, za którym tak tęskniliśmy, spokój i stabilizację. To fundament, na którym chce budować dom dla siebie i dla niego.

I oczywiście nie zrezygnowałam z pracy w Krakowie, bo po pierwsze miłością nie wykarmię siebie i dziecka, a póki co duża część mojej pracy jest w Krakowie. A po drugie, mam w Krakowie potężną grupę wsparcia, w postaci moich przyjaciół, współpracowników i klientów, których potrzebuję do życia. Utrata tego wszystko z dnia na dzień byłabym dla mnie za dużą zmianą i wywołałaby przerażenie i paraliż. Znam swój układ nerwowy i obiecałam sobie kiedyś, że będę o niego dbać. Wiem, że najlepsza dla mnie jest metodą małych kroków i tak też żyje.

Dlatego obecnie żyje na dwa domy. Przez trzy dni w tygodniu mieszkam w Krakowie, a potem wracam do Krynicy. Podoba mi się ten mój rytm, choć oczywiście są momenty, kiedy jestem zmęczona dojazdami. Ale znów, mój Wewnętrzny Dorosły po wysłuchaniu argumentów mojego Wewnętrznego Dziecka i Wewnętrznego Rodzica, podjął decyzję, że na ten moment wybiera takie Życie. A jak przestanie to służyć mi lub mojemu dziecku, to podejmę decyzję i jak kapitan na statku przestawię ster na inne tory.

Ciekawa jestem jak Ty podchodzisz do tematu zmian i podejmowania decyzji w swoim życiu? Czy masz jakieś sposoby, które pomagają Ci nie zbaczać z drogi, którą obrałaś/eś?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *